Strona główna Rozwój Mój wymyślony przyjaciel – bujna wyobraźnia dziecka

Mój wymyślony przyjaciel – bujna wyobraźnia dziecka

Mój wymyślony przyjaciel - bujna wyobraźnia dziecka

Bujna wyobraźnia dziecka nie raz nas zachwyca i zaskakuje. Nie brakuje jednak sytuacji, w których zastanawiamy się, czy nasza pociecha rozwija się prawidłowo, skoro chętnie ucieka w świat fantazji albo zaprasza do zabawy wymyślonych przyjaciół. Czy to powód do obaw, czy może naturalny etap rozwoju dziecka?

Rozwijam się

Fakt, że dziecko wymyśla historie, opowiada o rzeczach, które nie miały miejsca lub „bawi się” z wymyślonym przyjacielem, nie powinien paraliżować rodziców. To naturalny etap rozwoju umysłowego trzy-, cztero- a nawet pięciolatka.

Dziecko nie od razu rozgranicza świat realny od rzeczywistego. Przeżywa równie mocno to, co zdarza się ulubionemu bohaterowi kreskówki, jak i koledze z przedszkola. Rejestruje i silnie reaguje na wszystko, co wokół niego się dzieje. Te emocje i zdarzenia musi „przetrawić”. Pomaga mu w tym wyobraźnia.

Wymyślaj, wymyślaj

Nie należy obawiać się, gdy maluch zaprasza na śniadanie wymyślonego przyjaciela lub oznajmia przed wyjściem z domu, że ulubione niewidzialne księżniczki z ostatnio oglądanej bajki będę mu towarzyszyć lub boi się, że COŚ siedzi pod łóżkiem. Jeśli jednak spędza to rodzicom sen z powiek, mogą wziąć sprawy w swoje ręce.

Wyobraźnię można wykorzystać do oswojenia lęków – mówi Marzena Kopta, trener skutecznej komunikacji, właścicielka „Fabryki Szczęśliwości”. – W wyobraźni stajemy się rycerzami i pokonujemy smoki. Jeśli Twoje dziecko się czegoś boi i trudno mu sobie z tym poradzić, możesz mu pomóc, rozmawiając o tym. Najpierw pytaj: jaki TO ma kolor? jaki TO ma kształt? jakie TO jest duże? czy się TO porusza? Historia opowiedziana jest oswojona, przerobiona. Czasem trzeba opowiadać kilka razy, ale to zawsze działa. Zresztą, wiele dzieci opowiada po kilka razy trudne historie, właśnie po to, aby one przyblakły – dodaje.

Wyobraźnią dziecka można pokierować tak, by oswoiło strach przed tym, czego się boi. Rodzic, rozmawiając z maluchem, może pomóc mu poradzić sobie z problemem. Jak tego dokonać, radzi nasz specjalista:

– Możesz pokazać dziecku, co można zrobić z tym CZYMŚ. Poproś: zamknij oczy i wyobraź sobie jeszcze raz TO.  Jeśli TO jest duże, wyobraź sobie, że jest teraz maleńkie. Następnie wyobraź sobie, że jest mięciutką, puchatą kulką, którą przytulasz do policzka (bo wiesz, z wcześniejszych pytań, że było ostre i włochate), itd. Pokieruj wyobraźnią dziecka tak, by wyobraziło sobie odwrotność tego, co go przeraża, o czym opowiedziało wcześniej – mówi pani Marzena.

Mój przyjaciel na niby

Wymyślony przyjaciel spełnia określone potrzeby emocjonalne dziecka – potrzebę bliskości i akceptacji. Taki towarzysz pojawia się wtedy, gdy jest niezbędny, znika, gdy dziecku przeszkadza. Maluch rozmawiając z nim, wchodzi w dialog, uczy się komunikować i nawiązywać relacje z innymi. Często temat rozmowy, sygnalizuje, z czym dziecko ma problem i co go nurtuje.

Wyobrażonego przyjaciela traktujmy z szacunkiem i bardzo, bardzo, bardzo poważnie. W ten sposób okazujemy szacunek naszemu dziecku. Ten przyjaciel jest kimś wyjątkowym i może się okazać, że będzie dla nas niezbędny – mówi Marzena Kopta. – W jakich sytuacjach? Po pierwsze taki wyimaginowany przyjaciel pokazuje nam – rodzicom, w jaki sposób nasze dziecko traktuje inne osoby. Być może krzyczy na nie, a być może opiekuje się nimi i pomaga im. Po drugie dziecko może opowiedzieć nam trudną historię, która przydarzyła się „przyjacielowi”, a w rzeczywistości przydarzyła się naszego dziecku. Cokolwiek zatem powiemy dziecku, aby przekazało „przyjacielowi”, przekazujemy naszemu dziecku. W ten sposób dziecko radzi sobie z trudną sytuacją – wyjaśnia.

Z częstego korzystania z wyobraźni przedszkolak z pewnością wyrośnie. Nie ma jednak potrzeby zakazywać lub co gorsza – karać go, gdy zaprasza do świata rzeczywistego przyjaciela na niby. Wyobrażanie sobie, czerpanie ze świata fantazji jest nie tylko naturalne u dziecka, świadczy też o jego dużym potencjale intelektualnym.

Wyobraźnia, która motywuje

Bujną wyobraźnię dziecka należy stymulować. Warto uczyć córkę lub syna świadomie ją wykorzystywać do osiągania celów. Zdaniem Marzeny Kopty, trenera skutecznej komunikacji, wyobraźnia może służyć jako genialne narzędzie motywacji dzieci.

– Cokolwiek możesz sobie wyobrazić, możesz to osiągnąć – mówi i namawia, by zachęcać dziecko do wyobrażenia sobie:

  • jak się będzie czuło co zrobi, kiedy rozwiąże wszystkie zdania na klasówce z matematyki?
  • co będzie czuło, kiedy w końcu upora się ze sprzątaniem?
  • jak się będzie czuło i co zrobi, kiedy na metę przybiegnie jako pierwsze.

Im częściej dzieci wyobrażają sobie swoje sukcesy, tym częściej je odnoszą i odwrotnie. Im częściej myślimy o porażce, tym częściej ona nas spotyka. A myślimy obrazami i do tego niezbędna jest nam wyobraźnia. Dlatego warto ją rozwijać i pielęgnować – w pozytywnym kierunku – mówi pani Marzena.

Wyobraźnia – najlepszy plac do ćwiczeń

Dziecko, korzystając z wyobraźni:

  • lepiej się rozwija psychicznie, emocjonalnie i społecznie;
  • ćwiczy pamięć;
  • ćwiczy kreatywne myślenie.

Podczas rozmowy z wymyślonym przyjacielem:

  • ćwiczy umiejętności komunikacyjne i negocjacyjne;
  • wchodzi w role – uczy się więc empatii, wyrażać uczucia;
  • rozwija się językowo, używając wielu słów czy argumentując swoje stanowisko pełnymi zdaniami.

Sygnał bijący na alarm

Niepokój rodziców jest uzasadniony tylko wtedy, gdy dziecko stroni od kontaktów z innymi, uciekając w świat wyobraźni. Wyalienowanie, wycofanie i niezainteresowanie zabawą z rówieśnikami może być sygnałem zaburzeń autystycznych. Należy te przypuszczenia i wątpliwości skonsultować ze specjalistą.

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz