Strona główna Przedszkolak Rozwój przedszkolaka Kiedy uczyć dziecko czytać?

Kiedy uczyć dziecko czytać?

Kiedy uczyć dziecko czytać?

„Ma na to jeszcze czas”, „nie wolno odbierać mu dzieciństwa” to uwagi, które usłyszeć mogą rodzice, gdy decydują się uczyć dziecko czytać zanim pójdzie do szkoły. Nauka czytania wcale jednak nie musi oznaczać usadzenia trzylatka na kilka godzin nad książką. Nic bardziej mylnego. Wczesne rozpoczęcie nauki czytania może okazać się najlepszą zabawą dla dziecka i największą inwestycją w jego rozwój – zarówno intelektualny, jak i emocjonalny. Na naukę czytania nie jest za wcześnie.

Mamo zobacz, to jest „A”

Nauka czytania może rozpocząć się bardzo niewinnie – od poznania samogłosek: A, O, U, Ó, E, I, Y. Wystarczy wydrukować lub napisać ciemnym mazakiem wielką literę, np. A na kartce i pokazując ją dziecku, powtarzać jej dźwięk. Przy samogłosce O zaprezentować, łącząc przed sobą dłonie, jak wielki ma brzuch. Zapamiętanie głoski i kojarzenie jej z zapisem graficznym to pierwszy krok do sukcesu. Co najważniejsze, do zabawy, bo nie można tego nazywać jeszcze nauką, można zachęcać już nawet dwunastomiesięczne dziecko. Ani się obejrzymy, jak maluch, spoglądając na napis na ścianie, wskaże znaną mu literę i wypowie ją głośno.

Od jednej litery do czytanki

Nie ma co liczyć na to, że czternastomiesięczne dziecko, które rozpoznaję i nazywa wcześniej wymienione litery, od razu przeskoczy na czytanie wyrazów.

Metoda wczesnej nauki czytania (metoda symultaniczno-sekwencyjna, metoda sylabowa, metoda krakowska) opracowana przez profesor Jagodę Cieszyńską, doświadczonego logopedę, opiera się na wykorzystaniu naturalnej skłonności człowieka do mówienia sylabami. Kolejnym więc etapem, po poznaniu samogłosek, będzie łączenie ich w sekwencje (np. AAA, AEIO).

– Szeregowanie sekwencyjne, naturalne dla lewej półkuli mózgu, jest konieczne do posługiwania się zarówno językiem mówionym, jak i pisanym. Uczymy dzieci, że wyrazy trzeba odczytywać w określonej kolejności, zawsze od lewej do prawej strony kartki – mówi Ewa Adamczewska, logopeda z Gabinetu Logopedycznego „Gaduła” w Sosnowcu, pracująca z dziećmi metodą krakowską.

Odtwarzanie sekwencji to umiejętność, którą trzeba z dzieckiem trenować, różnicując poziom trudności. Można poprosić dziecko o:

– odtworzenie szeregu, np. jabłko, gruszka, śliwka w określonej kolejności;

– kontynuowanie szeregu, np. jabłko, gruszka, śliwka, jabłko, gruszka i … („co teraz powinno być”)?;

– uzupełnienie szeregu, np. jabłko, gruszka, śliwka, jabłko, ……, śliwka.

Nie każda zabawa wykorzystująca sekwencyjne zdolności lewej półkuli mózgowej musi opierać się na ćwiczeniach z „literkami”. Dziecko powinno poznawać owoce, przedmioty, rozpoznawać elementy na obrazkach tematycznych i atematycznych  po to, by ćwiczyć pamięć symultaniczną, związaną z prawopólkulową zdolnością do rozpoznawania  na zasadzie podobieństw. Należy proponować mu także układanie historyjek obrazkowych, by ćwiczyło myślenie przyczynowo-skutkowe, uczyło się porządkować wydarzenia w czasie.

Istotny w metodzie symultaniczno-sekwencyjnej jest fakt, że po poznaniu samogłosek, dziecko uczy się już tylko sylab.

– W metodzie nie podaje się nazw liter, nie głoskuje. Dziecko zapamiętuje, że nie występują one w izolacji. Powtarza, rozpoznaje i nazywa sylaby. Umiejętność rozróżniania ich jest warunkiem koniecznym do czytania wyrazów – mówi Ewa Adamczewska. – Rodzice często boją się, że metoda sylabowa utrudni dziecku naukę w szkole. Niepotrzebnie. Dziecko, które zna sylaby, nie powinno mieć trudności z uczeniem się liter.

Nie jest za wcześnie

Metodą symultaniczno-sekwencyjną wczesnej nauki czytania można z powodzeniem pracować z małymi dziećmi. Już niespełna czterolatka może dumnie prezentować dziadkom zapis w zeszycie: MAMA LUBI KOTA, czytając go głośno i z uśmiechem.

Czy nauką czytania połączoną z zabawą odbieramy dziecku dzieciństwo?

– Moja córka zapisującą w skupieniu pierwsze słowa w pamiętniku i pytająca w skowronkach: „a jak się pisze: kochana mama?” całą sobą manifestuje, że to bzdura. Uwielbia obdarowywać lale imiennymi naszyjnikami: nawleka na żyłkę koraliki z przyklejonymi sylabami, tworząc imiona. Widzę, że przy tym świetnie się bawi – mówi Magda, mama czterolatki.

Umiejętność czytania daje dziecku poczucie, że jest dobre. Wspierane i chwalone przy tym przez najbliższych utwierdza się w przeświadczeniu, jak wiele potrafi. To najlepsza inwestycja. Dziecko, które ma poczucie własnej wartości, lepiej odnajdzie się w grupie rówieśników i przyszłym życiu.

KOMENTARZE: 1

Dodaj komentarz