Strona główna Niemowlę Smoczek dla niemowlęcia – stosować czy nie?

Smoczek dla niemowlęcia – stosować czy nie?

Smoczek dla niemowlęcia - stosować czy nie?

Smoczek ma wielu zwolenników. Przynosi noworodkom, niemowlętom i starszym dzieciom ukojenie. Pomaga w zasypianiu, uspokaja. Ssanie smoczka daje maluchom poczucie bezpieczeństwa a dla rodziców, gdy dziecko jest zmęczone, gdy płacze, bywa ostatnią deską ratunku. Są jednak również zagorzali przeciwnicy stosowania smoczków. Według nich są one szkodliwe. Czy prawda leży pośrodku?

Ssanie to naturalny odruch, z którym dziecko przychodzi na świat. Maluchy ssą już w życiu płodowym. Przykładowo, na ekranach USG, możemy dostrzec jeszcze nienarodzone dziecko ssące swój kciuk. Smoczek zaspokaja naturalną potrzebę ssania dziecka – m.in. ze względu na zaspokojenie głodu lub zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa, a więc koi płacz, poprawia humor, uspokaja, pomaga zasnąć. Nie powinien on jednak stanowić substytutu częstego kontaktu rodziców z dzieckiem. Nie chodzi przecież o to, aby bezmyślnie „zatykać” buzię smoczkiem w odpowiedzi na płacz dziecka, a raczej o to, by zaspokoić odruch ssania w momencie, gdy maluch faktycznie tego potrzebuje.

Jaki smoczek wybrać?

Na rynku istnieje wiele produktów różnych producentów. Dokonując wyboru należy zwrócić uwagę na anatomiczny kształt oraz odpowiedni rozmiar smoczka. Idealny smoczek to taki, który swoim kształtem przypomina kobiecą brodawkę sutkową wraz z otoczką. Smoczek powinien mieć tarczkę o średnicy ok. 4 cm, idealnie przylegającą do buzi maluszka, jednak nie zasłaniającą noska. Dobrze jest również, gdy smoczek ma kilka otworków odpowietrzających. Wielkość smoczka powinna być dopasowana do wieku dziecka.

  • Tzw. rozmiar uniwersalny w przypadku noworodków i niemowląt będzie zbyt duży i może powodować u dziecka krztuszenie się, a nawet odruch wymiotny.
  • Jeżeli smoczek będzie zbyt mały, może ciągle wysuwać się z buzi, a także wypychać przednie ząbki ku przodowi.

Zazwyczaj na opakowaniach znajdziemy informację, dla jakiego przedziału wiekowego odpowiedni jest dany smoczek. Wybór właściwego nie będzie więc taki trudny.

Zdarza się, że dziecko nie akceptuje smoczka i od razu go wypluwa. Jeżeli jednak zależy ci, aby dziecko używało smoczka, warto wypróbować kilka różnych modeli. Oferta producentów jest bardzo szeroka, więc z pewnością któryś z nich zostanie zaakceptowany przez maluszka. Kupując smoczek, upewnijcie się, że uzyskał pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka  lub Centrum Zdrowia Dziecka lub atest Państwowego Zakładu Higieny. Warto też kupić dwa lub trzy smoczki na zapas, gdyby ten pierwszy zginął albo zabrudził się.

5 najważniejszych zasad właściwego stosowania smoczka

Przed podaniem smoczka należy przeczytać załączoną do niego instrukcję. Zapamiętaj 5 najważniejszych zasad użytkowania każdego smoczka.

  1. Nigdy nie dawaj świeżo zakupionego smoczka dziecku! Przed pierwszym użyciem należy go wygotować tak, jak zaleca producent. Jedni mówią o sparzeniu smoczka we wrzątku, a inni – o gotowaniu go przez kilka minut. Niezależnie od sposobu, nie należy się martwić, że coś złego stanie się ze smoczkiem pod wpływem gorąca. Smoczki wykonane są ze specjalnego tworzywa odpornego na wysokie temperatury. Lepiej jest nawet gotować je za długo niż za krótko.
  2. W trakcie użytkowania myj i wyparzaj smoczek, gdy tylko się zabrudzi! Smoczek należy sterylizować za każdym razem, gdy upadnie na podłogę lub ktoś inny poza dzieckiem weźmie go do buzi, lub po prostu wydaje się brudny.
  3. Nigdy nie wkładaj sobie smoczka do ust, żeby go oczyścić! W ten sposób zanieczyszczasz go nieskończoną liczbą drobnoustrojów, znacznie rośnie także ryzyko przeniesienia grzybów.  Na wszelki wypadek dobrze jest zawsze mieć w zanadrzu zapasowy smoczek.
  4. Wymieniaj smoczek po upływie 6 tygodni użytkowania, jeśli nawet nie wydaje się zniszczony! Jednak, gdy tylko dostrzeżesz oznaki zużycia typu: lepkość, zdeformowany kształt, nadgryziona gumka, wymień go natychmiast.
  5. Nie zawieszaj smoczka na szyi noworodka! Zdarzało się, że tasiemka lub łańcuszek, na których wisiał smoczek, zaplątywał się wokół szyi dziecka, powodując uduszenie. Niemowlę nie jest jeszcze na tyle sprawne, aby wyzwolić się z takiej pułapki.

Zalety używania smoczka

  • Zaspakaja naturalną potrzebę ssania u dziecka.
  • Pomaga w nagłych atakach krzyku i płaczu.
  • Pomaga w zasypianiu.
  • Ułatwia przyzwyczajenie do picia z butelki.
  • Przynosi ulgę przy ząbkowaniu.

Wady używania smoczków

  • Mogą pojawić się trudności w oduczaniu ssania smoczka.
  • Uzależnia dziecko od ciągłego ssania.
  • Przy długim (nawet kilkuletnim) i częstym ssaniu smoczka może powodować wady zgryzu.
  • Ssanie smoczka w pierwszych czterech tygodnia życia może zmniejszyć aktywność dziecka podczas ssania piersi i zaburzyć rozwój prawidłowego mechanizmu ssania.
  • Jeden zakup nie jest wielkim wydatkiem, ale już zmiana smoczka co 2 miesiące z pewnością podniesie koszty.

Stosować smoczek czy nie stosować?

Najlepiej nie stosować go wcale. Gdyby to było tak proste, sądzę, że nikt smoczka by nie używał. Wiadomo jednak, że sytuacje są różne i często smoczek i tak pojawia się w buzi malucha. Ważne, by nie został tam na dobrych kilka lat. Wtedy działać powinna zasada – im szybciej dziecko pożegna się ze smoczkiem, tym lepiej dla niego. Myślę, że widok dwulatka i trzylatka ze smoczkiem oznaczać może tylko kłopoty dla prawidłowego rozwoju uzębienia, rozwoju mowy, prawidłowej pracy języka (jego ruchów pionizacyjnych, połykania, transportowania kęsa pokarmowego itd.). I to już powinny być wystarczające argumenty, by smoczek schować do smoczej jamy, wysłać pocztą do innych bobasków, komisyjnie spalić w piecu, zgubić przez przypadek, utopić razem z marzanną. Polecam szybkie pozbycie się tego kłopotu – doradza mgr Martyna Szypuła, logopeda.

Najlepszy czas na pożegnanie się ze smoczkiem

Odstawienie smoczka nie należy do łatwych czynności. Jest to trudna sytuacja nie tylko dla maleństwa, ale również dla samych rodziców. Najważniejsza jest w tym wszystkim konsekwencja, stalowe nerwy oraz odpowiednie przygotowanie dziecka na nadejście „tej chwili”. Z doświadczenia wynika, że w pozbyciu się smoczka bardzo pomaga wcześniejsze uświadamianie dziecka oraz zastosowanie pewnych małych sztuczek. Jak z problemem poradziły sobie młode mamy?:

Anna Czekaj, mama 3-letniej Weroniki: Dość długo nie mogliśmy się rozstać ze smoczkiem. Było wiele pomysłów na to, jak to zrobić, ale żaden niestety nie okazał się skuteczny. Okazja trafiła się dopiero w zeszłe święta Bożego Narodzenia. Odwiedził nas św. Mikołaj, który zabrał smoczek i obiecał, że da go w prezencie innemu dzidziusiowi. Weronika zgodziła się na taki układ i od tej pory słuch po smoczku zaginął.

Mariola Merta, mama 2-letniej Zosi: Mieszkamy na drugim piętrze i pomysł na pozbycie się smoczka niejako sam się nasunął. Zebraliśmy się całą rodziną, oficjalnie pożegnaliśmy z ukochanym smoczkiem i po prostu… wyrzuciliśmy go za balkon.

Agnieszka Polkowska, mama 4-letniego Dawida: Opowiedzieliśmy z mężem historię o „smoczkowej wróżce”. Dawid zostawił swój smoczek na parapecie. Następnego dnia smoczek zniknął, a na jego miejsce pojawił się przepiękny wóz strażacki. Synek był bardzo zadowolony z takiej zamiany.

Cokolwiek byśmy nie wymyślili, w większości przypadków nie obejdzie się jednak bez płaczu i histerii. Nic w tym dziwnego, dziecko po kilku lub kilkunastu miesiącach używania smoczka, nie zapomni o nim w jednej chwili. Ma prawo do sprzeciwu i głośnego wyrażania swojego niezadowolenia. Najlepsze, co możemy zrobić, to nie ulec.

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz