Strona główna Zdrowie Ospa wietrzna – nie igraj z wirusem!

Ospa wietrzna – nie igraj z wirusem!

Ospa wietrzna – nie igraj z wirusem!

Jakiś czas temu polskie media podały informację o coraz częściej występującym zjawisku o nazwie: „ospa – party”. W dużym skrócie, proceder ten polega na celowym zarażaniu dzieci – po to, aby mieć już ospę „z głowy”. Czy jednak taka praktyka na pewno jest bezpieczna?

Charakterystyka ospy wietrznej

Ospa wietrzna jest chorobą wirusową, wywoływaną przez herpeswirus VZV, który przenoszony jest drogą kropelkową. Okres wylęgania się choroby trwa dosyć długo – od 10 do nawet 21 dni. Bardzo ważnym jest fakt, że chorujące na ospę wietrzną dziecko (lub dorosły) zaraża już wtedy, kiedy jeszcze nie można zaobserwować objawów choroby u niego samego – czyli już 2 lub 3 dni przed pojawieniem się krostek. Okres zaraźliwości trwa aż do czasu, kiedy wszystkie wykwity staną się suche.

Ospa wietrzna krok po kroku – przebieg choroby

Pierwsze objawy ospy wietrznej bardzo łatwo można pomylić ze zwykłym rozdrażnieniem dziecka albo początkiem przeziębienia. Maluch ma gorsze samopoczucie, co może być spowodowane pojawiającym się bólem głowy, traci apetyt, ma mdłości. Pojawia się stan podgorączkowy albo niewysoka gorączka. Po kilku albo kilkunastu godzinach można już zauważyć na ciele malca pierwsze oznaki ospy:

  • W pierwszej kolejności pojawiają się małe, czerwone plamki.
  • Wraz z upływem czasu plamki nabierają „wypukłości”, zamieniając się w grudki.
  • W kolejnych godzinach można już zauważyć bardzo charakterystyczną cechę ospy – grudki wypełniają się płynem surowiczym.
  • W ciągu kolejnych dni krosta wysycha, w końcu tworzy się strup.

Pojawianie się nowych krostek może przebiegać „falami” – najczęściej są to dwa albo trzy „rzuty”. Jako, że proces ten trwa kilka dni, może się zdarzyć, że niektóre krostki zaczynają już przysychać, a w innych dopiero pojawia się płyn. Przez ten cały czas dziecko może zarażać innych.

Wykwity na skórze powodują silny świąd, a pojawiająca się wysoka gorączka dodatkowo pogarsza samopoczucie dziecka. Niemniej, jak podkreślają specjaliści, maluchy przechodzą tę chorobę znacznie łagodniej, niż dorośli – i ten właśnie fakt motywuje niektórych rodziców do uczestniczenia w „ospa – party”.

Nieprzemyślana „Ospa – party”?

Celowe zarażenie dziecka ospą ma służyć jego dobru. Czy jednak jest tak w istocie? Zapytaliśmy o to eksperta, lek. Katarzynę Tobotę z Kliniki Pediatrii, Żywienia i Chorób Metabolicznych:

– Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę fakt, że ospa wietrzna może występować w postaci łagodnej, ale może być też przyczyną poważnych powikłań, często nieodwracalnych, mogących doprowadzić nawet do zgonu. Przede wszystkim ospa wietrzna jest nieprzewidywalna, o czym nie wiedzą lub zapominają rodzice. Powikłania mogą wystąpić nawet u osób dotychczas zdrowych. Kolejne przypadki tej choroby w rodzinie mogą mieć cięższy przebieg ze względu na dłuższy i intensywniejszy kontakt z wirusem. U osób z niedoborami odporności, chorobami przewlekłymi, nowotworami, u noworodków i kobiet w ciąży rokowanie może być bardzo poważne i dlatego hospitalizacja jest obowiązkowa. Dostępne  jest szczepienie przeciwko ospie wietrznej (dwie dawki w odstępie min. 6 tygodni), które może uchronić przed ciężkim przebiegiem choroby i jest to jedyny bezpieczny sposób profilaktyki ospy wietrznej.

Podsumowując, celowe narażanie dziecka na zachorowanie jest postępowaniem błędnym – podkreśla lek. Katarzyna Tobota.

Ospa wietrzna z powikłaniami – czy jest się czego bać?

Rodzice, którzy bez zastanowienia godzą się lub wpadają na pomysł celowego zarażenia dziecka ospą, zwykle nie zasięgają informacji dotyczących ewentualnych powikłań tej choroby. Niestety, jest to błąd, ponieważ, jak wyjaśnia nasz specjalista, komplikacje związane z przebyciem ospy mogą być bardzo niebezpieczne:

Najczęstszym powikłaniem ospy wietrznej jest zakażenie bakteryjne zmian skórnych pod postacią ropni, ropowicy, płonicy, pęcherzycy gronkowcowej, a w konsekwencji powstawanie blizn. Pozostałe powikłania występują rzadziej, ale ich następstwa mogą być bardzo poważne w skutkach. Są to: zapalenie płuc, ucha środkowego, mięśnia sercowego, stawów, nerek, opon mózgowo-rdzeniowych, mózgu (konsekwencją mogą być zaburzenia zachowania i padaczka), móżdżku (nagłe zaburzenia równowagi, niezborność ruchowa, trudności w chodzeniu) i drgawki. Co istotne, małe dzieci często trafiają do szpitala z powodu odwodnienia – w wyniku niechęci do picia z powodu bolesnych wykwitów na błonach śluzowych jamy ustnej – zauważa lek. Katarzyna Tobota.

Warto zauważyć, że małe dzieci trudno jest powstrzymać od drapania się, a to właśnie podrażnianie wykwitów jest najczęstszą przyczyną wtórnego bakteryjnego zakażenia zmian skórnych. Jeśli zależy nam zatem na tym, aby uchronić dziecko przed chorobą oraz jej konsekwencjami, najrozsądniejszym rozwiązaniem jest po prostu szczepienie.

Jak pielęgnować chorującego malca?

Niezależnie od tego, czy rodzic zdecydował się na celowe zarażenie dziecka, czy może zachorowanie jest przypadkowe, warto wiedzieć, jak pomóc smykowi.

– Najważniejszym postępowaniem jest zachowanie zasad  higieny, w szczególności rąk. Należy podkreślić, że przesąd o zakazie kąpieli jest nieprawdziwy – wskazane jest mycie pod prysznicem lub krótkie kąpiele ewentualnie z nadmanganianem potasu (unikanie zabawy w wannie). Im szybciej pojawią się strupki, tym szybciej zniknie uczucie świądu oraz zakaźność. Dlatego ważna jest zasada: czysto i sucho. Zmiany można ewentualnie smarować odpowiednimi preparatami, pod kontrolą lekarza. Nie zaleca się jednak stosowania pudru lub papek (stosowane w celu złagodzenia świądu), ponieważ one również zwiększają ryzyko nadkażenia bakteryjnego. W razie wystąpienia gorączki należy stosować paracetamol.

 

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz