Strona główna Małe dziecko Rozwój małego dziecka Kredki czy tablet dla dziecka? – dylematy rodziców

Kredki czy tablet dla dziecka? – dylematy rodziców

Kredki czy tablet dla dziecka? - dylematy rodziców

Statystycznie więcej dzieci potrafi posługiwać się urządzeniami mobilnymi, niż jeździć na rowerze – podają badania przeprowadzone przez producenta oprogramowania antywirusowego AVG. Mimo, że twórca iPada sam blokował dzieciom dostęp do technologii, rodzice na całym świecie dają się uwodzić jej pozornemu czarowi. 

Tata Agatki poczuł się dumny, kiedy jego trzylatka jako jedyna podczas zajęć plastyki poradziła sobie z wycinaniem papierowego elementu. Od znajomej wychowawczyni usłyszał, że większość dzieci kredki i nożyczki widzi dopiero w przedszkolu. Dostęp do technologii stał się na tyle powszechny, że przedszkole w Darłowie w tym roku wprowadziło naukę korzystania z iPadów i tabletów. Tymczasem Steve Jobs, innowacyjny prekursor dzisiejszej technologii mimo sukcesów we wdrażaniu jej na rynek, rygorystycznie chronił dzieci przed dostępem do niej. Dzieci Steve’a Jobsa same nie korzystały z IPada! Stałym punktem każdego wieczoru Steve’a, był wspólny obiad przy wielkim, długim stole w kuchni. Rodzina omawiała książki, historię i inne tematy. Nikt nie wyciągał iPad’a lub komputera, relacjonował niedawno Walter Isaacson, autor jego biografii, dodając, że dzieci Jobsa w ogóle nie były uzależnione od urządzeń.

Mimo szokującego faktu – chodzi przecież o człowieka, który zapoczątkował cały dzisiejszy technologiczny trend – nawet najbardziej zatroskani rodzice, prędzej czy później ulegają globalnej technologicznej gorączce i uśpieni zachwytem nad łatwością, z jaką jak ich latorośle wodzą po intuicyjnym interfejsie, udostępniają ją bez ograniczeń.  Psychologowie biją na alarm. Kto ma rację?

Maleńcy cybernetyczni

Mobilne urządzenia dopasowują się do dziecięcej fantazji, jakby stworzono je z myślą o niej. Nie zważając na prostotę, z jaką przychodzi dziecku opanowanie intuicyjnego interfejsu, warto mieć na uwadze, że zaprojektowano go z myślą o starszych użytkownikach.

Potwierdzają to analizy psychologów z sopockiego oddziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Już cztery lata temu, podczas wkraczającej do Polski ery tabletów, zaobserwowali , że przedszkolaki, które przez większość czasu korzystały z dotykowych urządzeń, odznaczały się problemami z utrzymaniem ołówka czy rysowaniem linii. Wypadały też gorzej na tle rówieśników uczonych stawiania budowli z klocków. Ci drudzy wykazywali się większą wyobraźnią przestrzenną i zdolnościami planowania. Lepiej też radzili sobie w kontaktach interpersonalnych, wykazywali się zaangażowaniem do współpracy z grupą i większą empatię.

Rodzice coraz częściej przyznają, że z powodu braku czasu lub wygody, prędzej przekażą dziecku tablet z gotową aplikacją, niż wygospodarują czas na wspólne rysowanie kredkami.

Piotr Janoszka, psycholog dziecięcy z Wrocławia namawia rodziców do rozwagi w udostępnianiu dzieciom tabletów. – Na pewno nie powinno być tak, że zabawa komputerem pochłania większość czasu wolnego (a nawet przedszkolnego) albo wpływała negatywnie na funkcjonowanie dziecka – uzasadnia psycholog i jako przykład podaje pacjenta, któremu rodzice udostępniali tablet bez ograniczeń: – Chłopiec grał całymi godzinami, nawet podczas pory obiadowej, kiedy albo babcia albo mama go karmiła, a dziecko jadło i było w tym czasie pochłonięte zabijaniem ,,zombiaków’’ w grze. Na szczęście tak bezmyślne zachowania są rzadkością – wspomina i przyznaje, że do jego stowarzyszenia Kolorowe Słońce zgłasza się coraz więcej rodziców z zapytaniem, ile czasu ich dzieci mogą poświęcać na aktywność związaną z komputerem, tabletem czy smartfonem. Przekonuje, że zarówno całkowity zakaz, jak i swoboda nie będą dobrym rozwiązaniem.

Pokolenie 2.0.

Żyjemy w erze postępującej technologii. Odcinając dziecko od dostępu do jej zdobyczy, pozbawiamy tym samym możliwości wczesnego uczenia się korzystania z narzędzi, którymi za parę lat będzie posługiwało się w szkole, a potem w pracy. W ten sposób może wytworzyć się luka w przyswajaniu wiedzy pomiędzy maluchem a jego rówieśnikami, którzy już w wieku kilku lat korzystali z możliwości najnowszych urządzeń.

– Sprzęt komputerowy oczywiście może być również świetnym narzędziem edukacyjnym a nawet terapeutycznym, musi tylko być odpowiednio dopasowany do każdego dziecka. W tym celu można wspólnie z psychologiem  zdiagnozować obszary w rozwoju dziecka, nad którymi warto popracować – radzi psycholog Piotr Janoszka.

Dzieciństwo nie na czasie

Mama Martynki nie obawia się, że utrudniając jej dostęp do tabletu czy smartfona skazuje ją na miano jaskiniowca, pomimo że ze strony innych rodziców zdarza jej się usłyszeć taki komentarz. W słuszności tego wyboru utwierdza ją widok czterolatki z radością bawiącej się na placu zabaw na tle znudzonych rówieśników wypatrujących opiekunów z iPadem.

– Moje dziecko otrzymało tablet na urodziny, ale na co dzień nie pozwalam jej z niego korzystać, podobnie jak z mojego laptopa. Uważam, że Martynka najpierw powinna nauczyć się bawić naturalnie, po prostu czerpać radość z bycia dzieckiem. Zamiast prześcigania się w coraz nowszych aplikacjach, chcę by miała okazję zaznać prawdziwej troski i rodzicielskiej miłości oraz frajdy, jaką sprawia normalne, proste dzieciństwo – mówi. – Na zaznajomienie z technologią będzie miała jeszcze z pewnością dużo czasu – uzasadnia.

Narzędzia technologiczne coraz bardziej zaczynają dominować w każdej sferze życia. Zarówno sceptycy na wzór Steve’a Jobsa, jak entuzjaści zaznajamiania z nimi dzieci powinni pamiętać o regule złotego środka. Tablet może przynieść wiele korzyści edukacyjnych, być świetnym kompanem wypełniania czasu, jak i wpływać negatywnie na rozwój fizyczny i psychiczny dziecka. Jak więc pozwolić dziecku korzystać z tabletu, smartfona lub laptopa, żeby mieć pewność, że nie robimy mu tym krzywdy?

  • Tablet to doskonałe narzędzie do nauki. Atrakcyjne i intuicyjne aplikacje mobilne z  łatwością wprowadzają dziecko w świat literek i cyferek. Dobrze, jeżeli gry są zainstalowane na dysku, a podczas grania Internet pozostaje poza zasięgiem małego gracza, dzięki czemu wyskakujące okienka czy możliwość wyboru innych gier, nie odciągają uwagi malucha.
  • Tablet może być także świetnym urządzeniem do malowania i rysowania, pod warunkiem, że nie zastąpi tradycyjnej formy, a będzie jedynie jej uzupełnieniem. Wiele firm udostępnia darmowe aplikacje na Androida w formie malowanek, w których mały gracz przesuwa po ekranie wirtualnymi kredkami,  tak narysowanego dinozaura może wysłać na komórkę mamy i taty.
  • Wbrew pozorom tablet wcale nie jest urządzeniem dla samotników. Grając wspólnie z dzieckiem w gry zręcznościowe czy rozwiązywanie prostych łamigłówek można ciekawie spędzać czas we dwójkę.

O czym pamiętać udostępniając dziecku tablet?

  •  Tablet nie jest elektroniczną opiekunką, nie zastąpi kontaktu z żywym człowiekiem, a nawet najbardziej atrakcyjna aplikacja – gier z rówieśnikiem.
  • I w tym przypadku sprawdza się zasada im mniej tym lepiej. Dostęp do tabletu powinien być sporadyczny, w żadnym przypadku nie powinien przyjmować formy codziennego rytuału lub nagrody przykładowo za dobre zachowanie, takie postępowanie prowadzi do uzależnienia.
  • Zdrowa dawka dziennego korzystania z tabletu wynosi nie więcej niż 30 minut dla malucha, dla starszego przedszkolaka 45 minut.
  • Przeplataj aktywność przed komputerem z aktywnością fizyczną, robiąc przerwy na spacer, bieganie albo taniec.
Wynik badania przeprowadzonych przez firmę AVG / Żródło: mat. prasowe

Wynik badania przeprowadzonych przez firmę AVG / Żródło: mat. prasowe

KOMENTARZE: 1

  1. Kupiłem dziecku w wieku szkolnym już laptop ale kontroluję ile czasu spędza i narzucam mu ograniczenia, wiem ze jest pn niezbędny w nauce, w dzisiejszych czasach. Myślę że taki do nauki wystarczy, zwłaszcza do programów graficznych, malowania, kredki swoją drogą. A tablet może innym razem.

Dodaj komentarz