Strona główna Małe dziecko Rozwój małego dziecka Dziecko u logopedy – konieczność czy moda?

Dziecko u logopedy – konieczność czy moda?

Dziecko u logopedy - konieczność czy moda?

Kiedy wizyta u logopedy to konieczność a kiedy nasze dziecko ma jeszcze na nią czas? Co jest normą a co – sygnałem bijącym na alarm? Czy warto profilaktycznie udać się do logopedy i w czym specjalista może nam i naszemu dziecku pomóc? Te i inne wątpliwości rozwiewa Ewa Adamczewska, logopeda z Gabinetu Logopedycznego „Gaduła” w Sosnowcu.

Dzieciaki z klasą: Pani Ewo, skąd rodzic ma wiedzieć, że powinien pójść z dzieckiem do logopedy. Nie łatwo przecież określić opiekunowi, ile maluch powinien mówić lub, że w ogóle powinien wypowiadać słowa, zdania w określonym wieku?

Ewa Adamczewska: Do logopedy należy udać się przynajmniej z kilku powodów, nie czekając, kiedy dziecko skończy trzy lata. Jeśli: dziecko nie wykazuje zainteresowania mową, nie rozumie prostych komunikatów słownych, kiedy nie wypowiada się wcale lub porozumiewa się za pomocą kilku dźwięków, słów lub jeśli mowa dziecka jest zrozumiała tylko dla jego opiekunów, uparcie powtarza bez zrozumienia wyrazy, wyrażenia i zdania wypowiedziane przez inną osobę, nadal karmione jest butelką, ma kłopoty z gryzieniem, żuciem, połykaniem, a także, kiedy dziecko oddycha ustami, nadmiernie się ślini, często wsuwa język miedzy zęby, np. podczas zabawy, warto odwiedzić logopedę. Również wtedy, kiedy kilkulatek nie nawiązuję kontaktu wzrokowego z osobami, które do niego mówią. Logopeda oceni, jak przebiega rozwój mowy dziecka, czy konieczna jest interwencja logopedyczna, podpowie, jak bawić się z dzieckiem, tym samym pokaże, jak stymulować dalszy rozwój językowy.

Dzieciaki z klasą: Jak wygląda pierwsza wizyta u logopedy?

Ewa Adamczewska: Oczywiście staram się nawiązać kontakt z dzieckiem. Często pierwsza wizyta jest stresująca dla dziecka, które nagle znajduje się w nowej sytuacji i nie wie, czego się spodziewać, dlatego logopeda powinien wykazać się dużą cierpliwością. Badanie logopedyczne poprzedza wywiad z rodzicami. Często proszę, aby rodzice na pierwszą wizytę zabrali książeczkę zdrowia, w której mogę znaleźć informacje, jeśli oczywiście jest taka konieczność, dotyczące przebiegu ciąży, kondycji, w jakiej dziecko pojawiło się na świecie oraz konsultacji specjalistycznych z neurologiem, laryngologiem, foniatrą, ortodontą, o ile miały miejsce.

Badanie logopedyczne zależy oczywiście od wieku dziecka, normy intelektualnej. Zazwyczaj badamy sposób wypowiadania poszczególnych głosek, poprawność gramatyczną wypowiedzi, bogactwo słownictwa, rozumienie wypowiedzi, syntezę, analizę głoskową, sylabową, powtarzanie. Określamy lateralizację, czyli funkcjonalną przewagę jednej strony ciała, związaną z dominacją jednej z półkul mózgowych. Jesteśmy w stanie przeprowadzić orientacyjne badanie słuchu, a także badanie umiejętności różnicowania głosek (słuchu fonemowego). Sprawdzamy, czy dziecko nie mówi przez nos, czy prawidłowo oddycha, połyka (czy nie jest to przetrwały niemowlęcy typ połykania). Logopeda bada sprawność narządów mowy, sprawdza ruchomość warg, języka, żuchwy itp., ocenia, czy nie ma wady anatomicznej, np. w postaci przyrośniętego wędzidełka podjęzykowego, zbyt długiego języka, nie mieszczącego się w jamie ustnej.

Dzieciaki z klasą: Dlaczego spotkania z logopedą są tak ważne? Jakie korzyści mogą przynieść dziecku?

Ewa Adamczewska: Wczesna diagnoza i terapia logopedyczna przekłada się na rozwój emocjonalny i intelektualny dziecka. Kilkulatek jest świadomy tego, że mówi niewyraźnie, inaczej niż jego rówieśnicy, co sprawia, że czuje i będzie czuć się od nich gorszy. Niska samoocena z kolei może przełożyć się na relacje z kolegami i wyniki w nauce. Dziecko, które nie różnicuje głosek, będzie miało problemy szkolne, bo zapisze wyrazy tak, jak je wymawia i słyszy. Ćwiczenia logopedyczne usprawniające język, wargi, wymowę głosek, skorygują wadę wymowy.

Dzieciaki z klasą: Czy jednak terapia logopedyczna opiera się tylko na ćwiczeniach usprawniających pracę narządów mowy?

Ewa Adamczewska: Zdecydowanie nie powinna sprowadzać się tylko do ćwiczeń narządów mowy. Jestem zwolenniczką stosowania metody neurobiologicznej, a więc angażującej wszystkie zmysły, pamięć wzrokową i słuchową, wykorzystującej ćwiczenia funkcji lewej półkuli mózgu, elementy wczesnej nauki czytania. Uważam, iż zintegrowana terapia przynosi najlepsze rezultaty. Warto  wspomnieć za prof. Cieszyńską, iż największa wrażliwość dla rozwoju mózgu przypada na okres pomiędzy 1-3 rokiem życia. Dlatego, jeśli zauważymy u naszego dziecka jakieś niepokojące objawy, nie czekajmy z wizytą u specjalisty.

Dzieciaki z klasą: Dziękuję za rozmowę.

 

 

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz