Strona główna Uczeń Dziecko – anioł w domu, diabeł w szkole

Dziecko – anioł w domu, diabeł w szkole

Anioł w domu, diabeł w szkole

Uwaga w zeszycie, jedynka z zachowania i nagana podczas apelu. Wielu rodziców nie może uwierzyć, że to dotyczy ich dziecka. Czy to możliwe, że pociecha jest aniołkiem w domu i diabełkiem w szkole?

Dr. Jekyll & Mr. Hyde

Dziecko na pewnych etapach rozwoju może cechować się zmiennością zachowań. Czasem uwarunkowane jest to zmianą otoczenia. Maluch może być grzeczny w domu i niegrzeczny w szkole z różnych powodów:

  • Pierwszoklasista może mieć trudności adaptacyjne. Zmiana zachowania jest formą walki ze strachem przed wykluczeniem społecznym. Malucha do zmiany zachowania zmuszają potrzeby afiliacyjne będące jednymi z podstawowych potrzeb psychicznych. Zatem, jeśli inni uczniowie zachowują się w określony sposób, dziecko może zacząć ich naśladować, bo chce być przez nich zaakceptowane. W niektórych przypadkach może uznać, że niewłaściwe zachowanie przyniesie mu większy profit.
  • Dziecko intelektualnie może rozwijać się szybciej niż społecznie. Siedmiolatek, rozpoczynając pierwszą klasę podstawówki, może posiadać intelekt dziewięciolatka. Natomiast emocjonalnie pozostawać sześciolatkiem. W takim przypadku maluch będzie szybciej przyswajał wiedzę od innych uczniów. Jednak będzie też bardziej ruchliwy. Może mieć problemy z siedzeniem w ławce przez całą lekcję. Jego zachowanie będzie irytować nauczycieli.
  • Uczeń w klasie zazwyczaj jest jednym z kilkudziesięciu dzieci. Jego negatywne zachowanie może być przejawem buntu. Chce zostać dostrzeżony przez nauczyciela i traktowany z taką samą dozą uwagi jak w domu – to nie zawsze jest możliwe.

Ile czasu potrzebuje dziecko?

– Nasze dziecko w domu siedziało cicho jak mysz pod miotłą. W szkole zachowywało się całkowicie inaczej. Wariowało, krzyczało i biegało. Słowa nasze i nauczycieli nie przynosiły żadnego efektu. Syn traktował szkołę jak plac zabaw. Nauczycielki poruszały ten temat na zebraniach rodziców. Wpadłam na pomysł, że zapiszę syna na zajęcia pozalekcyjne. Wybrał koszykówkę i chętnie uczestniczy w zajęciach. Po pewnym czasie zauważyłam, że dziecko lepiej sypia. Nauczycielki przestały się skarżyć, że jest nadpobudliwy. Ustąpiły także problemy z koncentracją. Zakładam, że syn miał za mało ruchu, przez co, będąc w szkole, starał się rozładować emocje – tłumaczy Luiza, mama siedmioletniego Oliwiera.

Jak sprawić, aby dziecko wszędzie było aniołkiem?

  • Rodzice powinni zacząć intensywnie współpracować z nauczycielem. Muszą starać się dostrzec i wyeliminować popełniane przez siebie błędy wychowawcze. Nauczyciel ze swojej strony powinien podjąć podobne kroki. Jeśli zmiana traktowania dziecka nie przyniesie pożądanego efektu, można się udać do szkolnego pedagoga, który powinien pomóc.
  • Nadpobudliwość dziecka można zwalczać dodatkowymi zajęciami pozalekcyjnymi. Możliwe, że dziecko w ciągu dnia ma za mało ruchu. W takim przypadku dobrym rozwiązaniem będzie zapisanie pociechy na basen lub do szkółki piłkarskiej. Bierne spędzanie czasu należy równoważyć aktywnością.
  • Przede wszystkim należy bacznie obserwować zachowanie dziecka. Zawsze powinno mu się tłumaczyć, że w określonych miejscach obowiązują pewne zasady zachowania. Pojętne dziecko szybko zrozumie, że niektóre jego czyny są niepoprawne.

Czego nie robić?

  • Nie powinno się lekceważyć skarg nauczycieli. Oni, podobnie jak rodzice, chcą dobra waszego dziecka. Stawiając jedynkę bądź wzywając na rozmowę, sygnalizują wystąpienie problemu.
  • Nie należy ślepo wierzyć dziecku. Możliwe, że jego zachowanie w szkole różni się od tego, które przejawia w domu, ponieważ czuje respekt przed rodzicami. Podczas gdy nie ma ich w pobliżu, maluch daje upust swoim emocjom.
  • Nie należy krzyczeć na dziecko. Pociecha może wywnioskować, że straciła oparcie w rodzicach, przez co jej zachowanie w domu także ulegnie pogorszeniu.
  • Jeśli dziecko ulega presji otoczenia, warto poruszyć ten problem na wywiadówce. Rodzice malucha mogą poprosić władze szkoły o zorganizowanie specjalnego zebrania. Być może inni rodzice borykają się z identycznymi trudnościami. Wspólne dążenie do celu jest zdecydowanie skuteczniejsze niż indywidualne.
  • Nie powinno się przenosić dziecka do innej klasy lub szkoły. Takim działaniem zafundujemy dziecku dużą dawkę stresu. Dziecko może poczuć strach przed zmianą otoczenia. Następnie znowu będzie musiało walczyć o akceptację.

Diabełek bez rogów

Zdecydowana większość rodziców chce dobra dziecka. Opiekunowie zmagający się z nieodpowiednim zachowaniem pociechy w szkole, powinni uzbroić się w cierpliwość. Maluch może potrzebować czasu, aby zaaklimatyzować się w szkole. Mama i tata powinni mu w tym pomagać. Dziecko musi wiedzieć, że zawsze może liczyć na wsparcie rodziców.

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz