Strona główna Rozwój Bliźnięta – tacy sami czy różni?

Bliźnięta – tacy sami czy różni?

Bliźnięta – tacy sami czy różni?

Bliźnięta stanowią bardzo wdzięczny „materiał” do wzbudzania pozytywnych reakcji otoczenia. Jeśli tylko ubierzemy je tak samo, to nie sposób powstrzymać gratulacji i słów zachwytu. A nawet, jeśli nie zależy nam na takich komplementach, to często intuicyjnie podchodzimy w ten sam sposób do obojga dzieci. Czy jednak intuicja nas nie zawodzi?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Możemy jednak spojrzeć na sprawę z nieco innego punktu widzenia niż do tej pory.

Nie „co mają”, ale „czego im brakuje”

W kontekście bliźniąt uwaga wszystkich skupia się przede wszystkim na ich niezwykłym podobieństwie, a w wielu przypadkach – na wręcz identycznym wyglądzie. Pojawiają się słowa o tym, jak wspaniale mieć tak  identyczne rodzeństwo, często też podkreślana jest niezwykła więź między bliźniętami. To magiczne „coś”, co są w stanie zrozumieć tylko sami zainteresowani.

Porównywanie to błąd wychowawczy

Jednocześnie w całym tym zachwycie zdarza nam się zapominać, że bycie bliźniakiem ma też drugą stronę medalu. W zamian za identycznego brata czy siostrę dziecko traci indywidualność i wyjątkowość. Nie ma tego, co mają inni – uwagi kierowanej tylko i wyłącznie na siebie. Zawsze musi się dzielić, zawsze będzie porównywane i oceniane pod kątem zachowania brata czy siostry.

O tym, dlaczego może mieć to negatywny wpływ na psychikę dziecka, mówi mgr Martyna Bunikowska, pedagog:

– Trudno oprzeć się „pokusie” porównywania bliźniąt. Jednak musimy pamiętać, że stawiając dziecko na tle ciągłych porównań pt. „Twój brat to, a ty to”, pokazujemy dziecku pewną dwubiegunowość – że świat to wygrani i przegrani, dobro i zło. Jedno z dzieci zawsze będzie czuło się lepsze, a drugie słabsze. Chcąc je zmotywować, tak naprawdę wciągamy je w poczucie winy, blokując swobodny rozwój. Dziecko, które w dzieciństwie jest nieustannie porównywane ma w dorosłości problemy z autonomią i samodzielnym podejmowaniem decyzji – wyjaśnia ekspert.

Wielu rodziców kieruje się tylko w jedną stronę i za wszelką cenę pragnie jeszcze intensywniej podkreślić identyczny wygląd dzieci. A przecież, skoro one już są takie same, to lepszym rozwiązaniem jest zadbanie o drugą stronę – czyli o zapewnienie im poczucia wyjątkowości. To z pozoru banalna, ale w rzeczywistości bardzo ważna potrzeba.

Jesteś wyjątkowy! – Jak wychowywać bliźnięta?

Na propozycję zadbania o zapewnienie dzieciom odrębności, wielu rodzicom automatycznie przychodzi na myśl kwestia zakupienia różnych ubrań czy zabawek. Nie to jest jednak najważniejsze. Co więcej – zdarza się, że dzieci chcą bawić się tym samym i tak samo wyglądać i nie powinniśmy im tego zabraniać. Na czym zatem warto się skupić?

Prawo do swojego tempa rozwoju

Mamie jedynaka znacznie łatwiej jest wytłumaczyć różnice w rozwoju między jej dzieckiem a np. dzieckiem sąsiadki. Gdy jednak mówimy o bliźniętach, zrozumienie takich różnic robi się znacznie trudniejsze.

Ważnym zadaniem rodziców bliźniąt jest dostrzeganie ich unikalności już na poziomie różnego tempa rozwoju. Innymi słowy, Paweł ma prawo raczkować wcześniej, niż Tomek, a Tomek dla odmiany – wcześniej mówić. I nie oznacza to, że z drugim bliźniakiem jest coś „nie tak”. O ile różnice nie są ogromne, to mówimy wówczas o różnym tempie rozwoju, a nie o nieprawidłowych procesach.

Co bardzo istotne, ofiarowanie dzieciom prawa do takich różnic nie powinno kończyć się po okresie niemowlęcym. W późniejszych latach życia jedna bliźniaczka może być gotowa do szkoły w wieku 6 lat, a druga może mieć poważne problemy z adaptacją. Porównywania w stylu: „Ale spójrz, twoja siostra świetnie sobie radzi” nie powinny mieć miejsca. W przeciwnym razie zamiast wsparcia, dajemy dziecku podstawę do poczucia, że jest gorsze.

– Takie porównywanie to nic innego jak osąd. Doprowadza on do sytuacji, w której zawsze będzie jedno dziecko lepsze a drugie gorsze. Wpędzając dzieci w taki stan, wprowadzimy niepokój i poczucie winy, tym samym blokując swobodny rozwój. Jedno dziecko może czuć się odrzucone, a drugie – mieć poczucie winy – wyjaśnia Martyna Bunikowska.

Prawo do różnych zainteresowań

„Zapiszę dzieci na basen”, „maluchy chodzą na zajęcia plastyczne” – o wiele łatwiej, organizacyjnie i finansowo jest wtedy, kiedy dzieci mają podobne zainteresowania. Gdy jednak mówimy o bliźniętach, bardzo łatwo wpaść w pułapkę oczekiwania, że tak właśnie będzie. Rodzicom nawet zdarza się zupełnie ignorować fakt, że jedno dziecko zdecydowanie nie lubi jakieś formy aktywności.

Dostrzeganie preferencji i mocnych stron każdego dziecka jest niezwykle istotne. Jeśli więc jedna nasza pociecha woli malować, a druga chce układać puzzle, to dajmy im po prostu różne zestawy do zabawy.

Prawo do… indywidualnej oceny

Bliźnięta często są traktowane niczym jedność, jeśli idzie o przewinienia czy złe zachowanie. Rodzice mówią: „bliźniaki były dzisiaj niegrzeczne”, „co wy tutaj zrobiliście”, „zaraz dostaniecie karę”. Tymczasem powinno być inaczej – trzeba pytać o winę konkretnej osoby i karać winowajcę, a nie „zespół”.

Do każdego z dzieci należy podchodzić indywidualnie. Zamiast „co porabialiście w szkole”, lepiej spytać każde z dzieci, jak radziło sobie z konkretnymi wyzwaniami. Precyzuj, pytajmy „Zosiu, jak było na sprawdzianie z matematyki?” i „Kasiu, czy poradziłaś sobie z tym dyktandem?”. Zauważajmy dzieci z osobna, a nie bliźnięta jako całość.

Jak ubierać bliźnięta i czy zabawki kupować podwójnie?

To, na czym skupiamy się najbardziej, czyli dobór zabawek i ubrań, ma tak naprawdę najmniejsze znaczenie – o ile tylko uwzględnimy wolę dzieci. Innymi słowy, zanim kupimy dwa zestawy klocków lego albo dwie identyczne sukienki, warto po prostu spytać maluchy o to, czego pragną. Chcą podkreślać swoje podobieństwo – nie ma problemu. Ale jeśli nie mają na to ochoty, uszanujmy to. Tak, jak zrobilibyśmy to w wypadku dwóch zupełnie różnych pociech.

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz